Pod koniec czerwca w San Francisco spotkali się członkowie społeczności NoSQL. Ludzie ci wymieniają się doświadczeniami na temat alternatywnych metod zarządzania danymi i propagują idee porzucenia tradycyjnych RDBMS-ów.
Organizacja NoSQL uważa, że relacyjne bazy danych są powolne i drogie. "Dają ci zbyt wiele, zmuszają do dopasowywania danych do struktury systemu zarządzania" - powiedział Jon Travis, inżynier z firmy SpringSource. On i jego koledzy od dawna zajmują się tworzeniem własnych, open-source'owych rozwiązań w zakresie przechowywania danych. Ich zdaniem, alternatywą jest "dawać tylko to, co jest potrzebne".
Ważną postacią ruchu jest także Johan Oskarsson, mieszkający w Londynie współtwórca Last.fm, który planuje porzucenie ukochanej przez świat Web 2.0 bazy danych MySQL na rzecz nierelacyjnej alternatywy. Podobnie uczynili już inżynierowie Facebooka, rozwijając hurtownię danych Cassandra. Pozwala ona na zapisanie 50 GB danych w 0,12 milisekundy, ponad 2500 razy szybciej, niż robi to MySQL.
Łącznie w ramach NoSQL działają twórcy kilku projektów, takich jak Hadoop, Dynamo, Hypertable, Voldemort czy BigTable. Tym co je łączy, to porzucenie dotychczasowych paradygmatów relacyjnych baz danych. Ich twórcy nie chcą nawet używać terminu "baza danych" - wolą mówić o systemach do przechowywania danych i zarządzania nimi. Najszybsze z nich - jak Hypertable - potrafią "przerobić" do 20 petabajtów (250) bajtów, (~1015) danych na dobę.
Wydajność nie jest jedyną zaletą tych systemów. Drugą jest elastyczność - można je bez problemu rozbudowywać. Zespołów informacji nie trzeba dzielić na fragmenty (jak to ma miejsce w bazach danych) aby uruchomić wszystko w ramach jednego klastra obliczeniowego. Według Google, BigTable radzi sobie z zarządzaniem naraz nawet sześcioma petabajtami danych, rozlokowanymi na kilku tysiącach serwerów.
Podstawowym problemem, przed którym stoją twórcy systemów tego typu, jest przekonanie korporacji, że można im zaufać. Powstają one zwykle jako samodzielne projekty wśród technokratów z Google'a czy Yahoo!, niektóre z nich są rozwijane przez opensource'ową społeczność. Nie idzie za nimi ten poziom bezpieczeństwa i obsługi technicznej, jaki towarzyszy wielkim RDBMS-om od Oracle'a, Microsoftu czy IBM. Co więcej, przedsiębiorstwa przyzwyczaiły się do przetwarzania transakcji w ramach tradycyjnych baz danych - trudno zmienić te nawyki. Technologie propagowane przez NoSQL mogą na razie znaleźć najwyżej zastosowanie w Business Intelligence.
Mimo to, członkowie NoSQL są dobrej myśli. Organizator spotkania, Johan Oskarsson stwierdził, że choć na razie "nie czuć rewolucji w tej dziedzinie, ale za rok czy dwa powinno się to zmienić".
Więcej o spotkaniu członków nosql można dowiedzieć się tutaj. Dostępne są tam też slajdy i nagrania wideo z poszczególnych prezentacji.